R formikarium

Z Formicopedia

Porozmawiaj z autorem na forum o mrówkach

Formikarium typu R - podstawy

Formikarium typu R - http://www.curtus.pl

Podobno pomysł łączenia areny z wąską komorą formicarium nie za pośrednictwem wężyka a bezpośrednio, jest znany od dawna - jednak pomysł a faktyczna realizacja to nie to samo. :)

Niech będzie, że nie "novum", jeżeli idzie o pomysł... na pewno za to "novum", jeżeli idzie o realne wykonanie i to we w miarę estetyczny a i funkcjonalny sposób. ;)

Do rzeczy :

Budowa

Pionowa wąska gablota wypełniona złożem (piasek, korek, glinka) mającym za zadanie stworzyć mrówkom możliwość rycia korytarzy, komór mieszkalnych. Pierwotny korytarz i komora zrobione sztucznie, są w miarę rozrostu kolonii poszerzane już w naturalny sposób przez mieszkańców. Czasami wewnątrz pojawi się pleśń - jeżeli powstaje na podłożu drewnianym, nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców(grzyby żeruje na takiej pożywce, nie atakują żywych struktur, z czasem grzybnia sama się zagłodzi a korek będzie dzięki temu bardziej podatny na drożenie), gdy zdarzy się, iż wyrośnie na resztkach karmy mrówek - może być dla nich niebezpieczna - należy unikać podawania zbyt dużej ilości pokarmu, aby nie dochodziło do jego magazynowania a co za tym idzie ryzyka zepsucia. Wielkość pionowej gabloty ogranicza liczebność kolonii - w momencie, gdy mrówki wypełniają sobą w 75%, należy pomyśleć o większym formicarium, bądź ograniczeniu ich liczebności. Można to uzyskać poprzez :

  1. - ograniczenie karmienia: robotnice nie karmione, zjedzą jaja, larwy a w końcu i poczwarki, królowa nie będzie znosiła następnych jaj i w efekcie ginące ze staroci robotnice, nie zostaną zastąpione młodymi, przez co liczebność kolonii zacznie spadać. Ryzyko? - spore - może dojść do zabicia królowej bądź obumarcia zbyt dużej ilości robotnic by gniazdo mogło się bezpiecznie odrodzić. Metoda sugerowana jedynie doświadczonym hodowcom.
  2. - wypuszczenie części robotnic: po wyniesieniu formicarium na trawnik, pozostawia się je otwarte, na jakiś czas, robotnice wylegają na zewnątrz celem zbadania terenu - w momencie gdy w środku pozostanie powiedzmy 1/3 liczby pierwotnej, należy formicarium zamknąć i po prostu zabrać do domu. Ryzyko? - należy pilnować, aby robotnice uznawszy przyległy teren za atrakcyjniejszy, nie wyprowadziły całej kolonii wraz z królową na zewnątrz...

Arena to ograniczony wybieg, mający mrówkom służyć jako miejsce pobierania pokarmu, wody wyrzucania odpadów a obserwatorowi zapewnić możliwość rejestrowania poczynań mrówek na powierzchni.

Proporcje pomiędzy komorą "podziemną" a areną są dosyć dowolne i zależne głównie od gatunku mrówek jaki chce się w formicarium utrzymywać.

Obsługa

Podstawowe czynności obsługi na przykładzie Hurtnicy czarnej (Lasius niger) w formicarium ze złożem korkowym :

Sprawdzam czy korek jest dobrze nasączony wodą - cała powierzchnia powinna być wyrażnie ciemna od wilgoci, w razie podeschnięcia, wstrzykuję strzykawką bądź pipetą wodę do poziomu tuż pod najniższą komorą pierwotną.

Piasek na arenie powinien być całkowicie suchy.

Karmnik dokładnie wyczyszczony.

Można wprowadzić mieszkańców.

Po wpuszczeniu małej kolonii (powiedzmy królowa plus 30 robotnic) na arenę (wyłożenie i otwarcie probówki z kolonią), należy zamknąć pokrywę.

Mrówki w przeciągu tygodnia powinny się wprowadzić do korka, przenosząc tam jaja, larwy i poczwarki z probówki, można to przyspieszyć poprzez delikatne podgrzanie probówki za pomocą lampki, uważając, aby nie przesadzić z temperaturą.

W międzyczasie na szybkę karmnikową wykładam małą kroplę pożywienia ("soczek" z agaru bądź sam miód) - powinna wystarczyć do momentu zasiedlenia się kolonii.

Gdy kolonia przeniesie już wszystko do komory w korku, można usunąć probówkę z areny, zastępując ją przykładowo kawałkiem kory, kamykiem itp. celem urozmaicenia jej powierzchni.

Wszelkie prace z otwartym formicarium można bezpiecznie wykonywać po ustawieniu całości w misce, kuwecie, czy innym płaskim naczyniu z 1-2cm wody - mrówki nie są pływakami i raczej nie ma obawy w takim wypadku o ucieczkę. Pojedyncze robotnice mogą co prawda przez przypadek ześlizgnąć się ze szkła i wpaść do wody, łatwo je jednak w takim wypadku wyciągnąć i wpuścić na powrót na arenę.

Podczas otwarcia można się postarać o czystość areny - osobiście robię to za pomocą odkurzacza - mrówki wynoszą odpady, martwe siostry i odchody w miejsce najodleglejsze od komór, najczęściej jest to jeden z rogów areny, skąd bez problemu odkurzaczem można "wyssać" cały ten śmietnik. W tym samym czasie dobrze jest wyczyścić szybkę karmnikową, robię to w ten sposób, iż nawilżam ją najpierw wilgotną ligniną, a następnie poleruję do sucha. Dobrze jest robić to z odrobiną uwagi, tak, aby nie zapalcować bocznych szybek areny, co utrudni widoczność i będzie miało negatywny wpływ na estetykę całości. Także szybka zamykająca arenę może wymagać doczyszczenia - wszelkie tego typu prace wykonuję bez użycia jakichkolwiek środków czyszczących poza czystą wodą. Czynności te wykonuję średnio raz w tygodniu a nie zajmują mi więcej czasu niż 5minut. Na co dzień jedynym co robię, jest starcie kurzu z wierzchu szkła, podanie nowej porcji karmy (jeżeli stara została wyjedzona) i dłuuuuuuuga obserwacja ;)

Woda - niejednokrotnie jestem pytany o sposób pojenia mrówek oraz nawilżania gniazda - mała kolonia rzeczywiście wymagać może czasami odrobiny pomocy, jeżeli formicarium wysycha zbyt szybko, można za pomocą strzykawki uzupełnić wilgoć poprzez powolne wstrzyknięcie wody w róg korka oddalony od wejścia do gniazda. Podobnie w przypadku piaskowego wypełnienia - wodę wlewam maleńkimi dawkami na arenę, skąd powolutku podcieka przez piasek w dół komory, nasączając go ale nie spłukując - może to potrwać nawet kilkanaście godzin, jednak taką czynność najprawdopodobniej będzie należało wykonać tylko raz przy dobrze prowadzonej kolonii - gdy mrówek będzie dużo, same już zapewnią sobie właściwe środowisko, poprzez picie wody z poidła ustawionego na arenie i wypluwanie jej w gnieździe. Poidło to u mnie mała probówka napełniona wodą i zatkana watą, poprzez którą woda nie wypływa a jedynie jest zawsze dostępna poprzez przesiąkanie. Czasami dla większych gatunków stosuję małą szalkę petriego czy inną miseczkę wypełnione zawsze mokrą gazą, jednak to już zależne jest od gabarytu tak mrówek jak i samej areny - nie dobrze, aby poidło zbytnio podnosiło wilgotność powietrza areny, gdyż może dochodzić do skraplania się pary na szkle, co nie tylko niezbyt estetycznie wygląda, za razem krople wody, mogą stanowić zagrożenie dla samych mrówek - istnieje ryzyko przypadkowego przywarcia i utopienia się mrówki, mającej problemy z przezwyciężeniem napięcia powierzchniowego kropli.

Czasami może zaistnieć problem np. w postaci grzybicy na wciągniętym do gniazda a nie zjedzonym w całości świerszczu i trzeba szybko salwować mrówki z zagrożonej strefy, sposób na to jest dosyć prosty :

- na arenę wykładam probówkę (w razie potrzeby 2-3) i tak jak w przypadku pierwotnej przeprowadzki, tym razem podgrzewam lampką komory w pionowym gnieździe - mrówki dosyć sprawnie w kilka godzin (nie ma AŻ takiego pośpiechu z reguły aby bardziej to przyspieszać) przeniosą się do probówki a wtedy po zamknięciu jej kulką waty, mogę całość odłożyć na bok i wziąć się za zrobienie porządku w komorach, przez np. dokładne przepłukanie wszystkiego gorącą wodą. Sytuacja taka jak dotąd jest dla mnie jednak wyłącznie hipotetyczna - mrówki zawsze bardzo starannie czyszczą swoje gniazdo i raz jeden jedynie musiałem wykonać podobne działania, gdy nie mając czasu na kilkudniową przeprowadzkę, przesiedlałem kolonię do większego formicarium.

Licząc na to, iż udało mi się odpowiedzieć na większość pytań rodzących się u początkujących użytkowników formicarium R, życzę wielu ciekawych obserwacji i radochy z posiadania tego miniaturowego miasta;)

200px-Radiss_galeria.png

Curtus

Zobacz również:

I formikarium

inne
Drukuj lub eksportuj